Będzie burza. A jeśli nie będzie - tym gorzej. Jest duszno, jest ciężko, jest kurz. Później już tylko ciemniej. Aż w końcu nadejdzie moment, kiedy komary będą pukać do moich okien, a ja udam, że to wyczekiwany deszcz. Rozchylę zasłony, otworzę okno, nabiorę nadziei



